15 do 18 maja 2014 r. Węgry – Budapeszt, Słowacja – Demianowska Dolina

Majowy weekend spędziliśmy na Węgrzech. Podróż autokarem z Warszawy do Budapesztu odbyła się nocą i rano wyruszyliśmy na zwiedzanie miasta z przewodniczką panią Elą. Zakupiliśmy ekonomiczne bilety dzienne (do 5 osób cena 3300 ft czyli 46 pln), które obowiązywały na metro, autobusy, trolejbusy, tramwaje i „ichniejszą WKD”. Przez dwa dni zobaczyliśmy obydwie strony Budapesztu: lewostronna Budę i prawostronny Peszt, połączone w latach 1872-73 w Budapeszt:

I dzień wycieczki. Udało nam się odwiedzić następujące miejsca:
– Wzgórze Zamkowe. Zamek Królewski  po detronizacji Habsburgów, na zamku siedzibę swą miał regent, admirał Miklós Horthy. Podczas II wojny światowej zniszczony  i odbudowany.  Roboty zewnętrzne ukończone zostały w 1966 roku, a wykańczanie wnętrz trwało aż do 1980 r.
– Baszta Rybacka zawdzięcza swoją nazwę średniowiecznemu cechowi rybaków, który bronił tej części murów. Mają niezwykłe wykończenia i bajkowe wieżyczki. Otaczają plac za Kościołem Macieja.
– Plac Św. Trójcy (barokowa Kolumna Morwowa, świątynia NMP zwana również kościołem Macieja, historyczna cukiernia Ruszwurm oraz barokowa kamienica – dawny Ratusz.
– Kościół Macieja (od króla Macieja Korwina) podczas okupacji tureckiej był meczetem, potem pochłonął go pożar, dzisiejsza konstrukcja powstała w XIX w. Wnętrze wypełniają freski przedstawiające herb i postać Macieja Korwina, ceremonię koronacyjną Franciszka Józefa i jego żony Elżbiety. Znajdziemy tam również grobowiec króla Béli III, przeniesiony z Székesfehérvár.
W czasie oblężenia Budapesztu w latach 1944-45 kościół mocno ucierpiał – spłonął dach, część ścian zawaliła się. Niemieckie wojska używały go jako kuchni polowej, a zdobyczna Armia Czerwona jako stajnię i latrynę. Powojenny stan obiektu był tak zły, że nowy, komunistyczny rząd rozważał jego rozbiórkę – ostatecznie jednak w 1946 r. ruiny zabezpieczono, a w 1951 r. rozpoczęto odbudowę. Mimo ciężkiej sytuacji kościoła katolickiego na Węgrzech, prace sfinansowało państwo. W 1960 r. zakończono rekonstrukcję ścian zewnętrznych, a dziesięć lat później wnętrza.
W 1916 r. odbyła się ostatnia koronacja królewska na Węgrzech – Karola IV Habsburga i jego żony, Zyty. Ciekawostka! Przepiękny dach z kolorowej porcelany wypalany został w Pecsu (tak jak pokrycie wielu innych kościół min. Św. Wladyslawa w Kobanyi, Parlamencie czy Instytucie Geologicznym).
– Koncertowe zaplecze hotelu Hilton z ruinami klasztoru Dominikanów.
– Muzeum marcepana, niezwykle a do tego smakowite bo spróbowaliśmy smaku marcepanu.
– Hala targowa, zjedliśmy tu węgierski ostry gulasz z czerwoną papryką i kluseczkami, a do tego wypili jasne i ciemne węgierskie piwo – kliknij!
– Dzielnica Żydowska i Synagogi.
– Metro budapesztańskie na koniec sobotniego zwiedzania, przejechaliśmy się czterema liniami metra, a co najważniejsze starą zabytkową, żółtą linią od początku do końca!

II dzień wycieczki:
– Plac Bohaterów
Városliget tj. Lasek Miejski, mieści się za placem Bohaterów i stanowi kolejne, zielone płuca miasta i miejsce do relaksu dla mieszkańców. Składa się z zadrzewionych alejek, ogrodu zoologicznego, sporego sztucznego jeziora na którym w lecie można popływać na wynajętej łódce a zimą pojeździć na łyżwach.
Zamek Vajdahunyad (posiadający 21 elementów architektury z całych Węgier).
-Andrássy út – reprezentacyjna aleja łącząca Plac Elżbiety z Placem Bohaterów, oglądaliśmy mieszczącą się przy niej operę, na której fasadzie dostrzegliśmy pomnik Moniuszki.
– Parlament – budowany od 1885 do 1904. Fasada skierowana jest w stronę Dunaju, a główne wejście od strony placu Kossuth Lajos tér,  na którym stoi słynny pomnik Lajosa Kossutha.
– Bazylika Św. Stefana – wśród wielu relikwii przechowywanych w kościele jest również zmumifikowana prawica świętego Stefana. Od konsekracji w 1905 roku, jest on największym kościołem w Budapeszcie.
Koło pomnika „Przemyśl”, wsiedliśmy w tramwaj i pojechaliśmy na wyspę Św. Małgorzaty. Sztucznie utworzona z trzech wysp, na której znajdują się hotele, obiekty sportowe, kluby, restauracje a także liczne tereny zielone ze ścieżkami rowerowymi, joggingowymi, przestronnymi trawnikami idealnymi na piknik, wypoczynek oraz średniowieczne ruiny natury sakralnej.
– Pływaliśmy statkiem po Dunaju – w jedną stronę za dnia, a wracając podziwialiśmy przepięknie podświetlone, najważniejsze obiekty położone wzdłuż nabrzeża.

III – dzień Słowacja.
W drodze powrotnej do Polski, zatrzymaliśmy się na krótką chwilę przed ośrodkiem narciarskim Chopok, a następnie pojechaliśmy zwiedzić jaskinię lodową w Demianowskiej Dolinie – kliknij! Po przekroczeniu granicy słowacko-polskiej, zjedliśmy obiad w Zajeździe Chyżne – kliknij!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *