Transformers 4: Wiek zagłady

filmowastopbialafilmowastopbialafilmowastopbialaTata z synkiem w wieku szkolnym może się nie znudzą. Film to teledysk w fajnymi efektami specjalnymi i dobrąmuzyczką w tle. Fabuła podobna do poprzednich: roboty zamieniające się od czasu do czasu w auta walczą o przetrwanie na Ziemi wbrew Decepticonom (też roboty z kosmosu) częściowo w towarzystwie, a częściowo na przekór niektórych ludzi. Kobitkom – widzkom nie da ten film żadnej frajdy. Zapomniano pokazać choć kawałka umięśnionego torsu Marka Wahlberga. Do tego widowisko trwa niemal 3 godziny. Nie dziwię się, że część babeczek wychodziła z sali kinowej ciągnąc za sobą lekko opierających się partnerów po ok. 2 godzinach. Wracając do Marka W. -aktor nieoczekiwanie przyjął rolę dziadziejącego tatuśka dorodnej nastolatki, z trudem zarabiającego na życie remontami wszelkiego rodzaju urządzeń mechanicznych. Tym samym zastąpił sympatycznego i znanego z 3 poprzednich filmów serii Shia LaBeouf’a. Mimo starań aktorów (m.in. jak zwykle genialny Stanley Tucci w roli złego naukowca, który kradnie sekret tworzywa, z którego zrobione są zmieniające sięw dowolną formę Transformersy), film wymaga wyłączenia mózgu z odbioru czegokolwiek poza efektami specjalnymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.