Skok ze spadochronem

Certyfikat potwierdzający wykonanie skoku spadochronowego z wysokości 4030 m z prędkością 200 k/h został wręczony Marcinowi 22 sierpnia 2021 r.
W przestworza wzniósł go zaprzyjaźniony pilot Paweł, a żartami rozluźniał i szkolił profesjonalny instruktor – Michał. Na lotnisku Aeroklubu Warszawskiego wśród instruktorów, pilotów, kadry i skoczków spadochronowych jest naprawdę mega klimat! Polecamy wycieczkę na lotnisko do Chrcynne, w celu poczucia tej atmosfery.

OCENA
Super profesjonalizm w każdym calu. Organizacja perfekcyjna od samego początku do końca.
Po przyjściu i zarejestrowaniu się dostaje się do ręki „pejdżer” (taki jak w Kebab King) i można spokojnie zwiedzać ten maleńki port lotniczy w Chrcynne, a na nim pawilony, w których między innymi znajdują się: pomieszczenie do składania spadochronów, mały bar z pysznym jedzeniem oraz strefa relaksu dla dzieci i opiekunów oczekujących na powrót skaczących.
INSTRUKTOR
W momencie gdy „pejdżer” zabrzęczeczy, zamigocze i zawibruje, skoczek zobligowany jest stawić się na miejsce zbiórki aby zapoznać się z instruktorem. Marcinowi przydzielono Michała „Batcheda” Szostera – instruktora z poczuciem humoru, który już na początku poinformował o obowiązku posiadania na ciele dwóch „bananów” (jedenego na twarzy w postaci szerokiego uśmiechu a drugiego utworzonego z ciała, podczas wyskoku z progu samolotu).
Po dopasowaniu odpowiedniego kombinezonu, instruktor przeprowadza szkolenie „na stole”, gdzie pokazuje pokazuje i opisuje dokładnie co i kiedy będzie się działo podczas skoku.

LOT
Mini autobusikiem podjechaliśmy do samolotu. Za sterami siedział zaprzyjaźniony pilot Paweł. Po wystartowaniu z lotniska, instruktor jeszcze raz opisał poszczególne etapy skoków, przypomniał o obowiązku posiadania dwóch „bananów”, a na koniec przed skokiem skontrolował dociągnięcie wszystkich sprzączek i pasów łączących go z pasażerem.
SKOK
Po kilku minutach wznoszenia się na wysokość 4000 metrów nastąpił ten moment, w którym nie mając nic pod nogami, zaczyna się spadać. Wrażenie jest niesamowite. Przez te kilka – kilkanaście sekund swobodnego spadania kompletnie nie przeszkadza Ci leżący na Twoich plecach instruktor. Czuje się tę swobodę oraz moc emocji i adrenaliny.
W międzyczasie podlatuje kamerzysta, który kręci film i robi zdjęcia. Po tej pierwszej dawce mocnych wrażeń, na wysokości około 1600 metrów, następuje lekkie szarpnięcie – to znak, że otworzył się spadochron i druga część zabawy czyli lot sterowany ze zwiedzaniem. Wtedy jest już troszkę więcej czasu na rozejrzenie się dookoła. Gdzieś w oddali na horyzoncie rysują się warszawskie wieżowce, a pod majtającymi się nogami okoliczne lasy, wsie i zabudowania lotniska. Dzięki uprzejmości instruktora mogłem samodzielnie posterować spadochronem i wykonać kilka zwrotów.
LĄDOWANIE
Niestety ziemia dość szybko upomniała się o nas i po tych kilku minutach trzeba było opuścić gościnne, niebieskie przestworza.
REPORTAŻ
W pakiecie oprócz skoku był opłacony kamerzysta i fotograf – „Ciałko” dzięki któremu powstał profesjonalny film oraz zdjęcia z tego skoku.
RECEPTA NA NUDĘ
TAK! Z całego serca polecamy wszystkim to przeżycie.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *